Silva Rerum

Dziś jest sobota, 19 maja 2012 r.
Żarty bogatych są zawsze dowcipne. Williame Shakespeare
Zaloguj! Pobierz jako PDF! Wydrukuj!

Iwanowska blokuje twórczość Twardowskiego

„Gazeta Wyborcza”, 2007-04-10, s. 16, [kw, KAI]

Spadkobierczyni twórczości ks. Jana Twardowskiego Aleksandra Iwanowska chce ograniczyć dostęp do dzieł zmarłego poety. Nie pozwala na wznawianie popularnych książek - napisała niedawno "Rzeczpospolita". Ks. Twardowski uczynił Iwanowską swoją spadkobierczynią, unieważniając kilka poprzednich testamentów. Iwanowska, doktor filologii polskiej, przez wiele lat współpracowała z ks. Twardowskim przy wydawaniu jego wierszy. Po jego śmierci zakazała występów dziecięcemu zespołowi Ychtis, który śpiewał piosenki z tekstami ks. Jana. Swoją decyzję o zakazie tłumaczy: "Jesteśmy przeciwni robieniu interesów pod nazwiskiem ks. Jana Twardowskiego i to w dodatku z naruszeniem prawa". Ale dziecięcy zespół działa na zasadach non profit.

W zarzuty "Rzeczpospolitej" wierzy abp Józef Życiński. - Kiedy dowiaduję się, że dziecięce zespoły kultywujące pamięć ks. Jana będą musiały za to płacić, i kiedy czytam bezduszne teksty nadesłane przez prawnika do tych zespołów, jestem głęboko wzburzony. To naruszenie tych zasad, które głosił ks. Jan. Próba zawłaszczenia poezji ks. Jana jest przedsięwzięciem nieetycznym - powiedział lubelski metropolita w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną.

Na spadkobierczynię ks. Twardowskiego żali się także Jacek Chromy, dyrektor Wydawnictwa Archidiecezji Warszawskiej, które przez lata wydało wiele tomów ks. Twardowskiego. Gdy prawa autorskie się wyczerpały, Iwanowska zapewniła - już po śmierci księdza - że pozwoli na wznowienie kilku tytułów. Ale zmieniła zdanie. - W rozmowie telefonicznej powiedziała, że podjęła decyzję, że te tytuły nie będą wznawiane, gdyż inaczej chce urządzić rynek z dziełami ks. Twardowskiego. Uznała, że nie warto ponawiać zbioru "Nie przyszedłem pana nawracać". Wznowienie takiej książki jak "Patyki i patyczki", która jest od 15 lat na rynku, też nie jest brane przez nią pod uwagę. Tak postanowiła pani Iwanowska, która położyła rękę na całej twórczości ks. Twardowskiego, zaś decyzję sądu może podważyć tylko archidiecezja warszawska - mówi KAI Chromy.

Do oskarżeń wobec Iwanowskiej dołączyły się środowiska katolickie. Dziennikarka tygodnika "Niedziela" Milena Kindziuk, autorka dwóch wywiadów z ks. Twardowskim, opowiedziała KAI, jak została "wyeliminowana" przez Iwanowską z pracy nad "Utworami zebranymi" ks. Twardowskiego.

- Ksiądz zaakceptował pomysł, dobierał nawet ilustracje, ale gdy pani Iwanowska zobaczyła pierwsze tomy w księgarni, przyjechała do Warszawy i zrobiła awanturę ks. Janowi, że zgodził się komuś innemu niż jej wydać jego utwory - mówi Kindziuk. I dodaje: - Co tydzień dostawałam pisma od ks. Twardowskiego pisane na maszynie, z jego podpisem, w których prosił, aby pani Iwanowska także była autorką opracowania "Utworów zebranych". Ona dyktowała mu te listy, a ksiądz mówił potem, że robiła mu przy tym potworne awantury. Ale dokumenty, które mi przysyłał, są ze sobą sprzeczne - w jednym ks. Twardowski napisał, że nie jest świadom, co podpisuje ze względu na wiek i stan zdrowia. Z Aleksandrą Iwanowską nie udało nam się skontaktować.


blog comments powered by Disqus