Julian Tuwim — sylwetka
Marek Mikos
„Gazeta Wyborcza”, 29 grudnia 2003 r.
Jako dziecko miłośnik pirotechniki - o mało nie wysadził domu. Hodował węże, zajmował się magią, tworzył mechanizmy, które niczemu nie służyły. Potrafił liczyć do 10 w 200 językach. Uwielbiał sznepsowanie, czyli wymyśloną przez 12-letniego kumpla metodę robienia innych w balona. Mniej kochał szkołę - przezimował szóstą klasę. W wieku 17 lat napisał, a rok później opublikował pierwszy wiersz (1912). Sznepsowanie, pod inną nazwą i z innym kolegą - Antonim Słonimskim, uprawiał w warszawskich kawiarniach przez całe dwudziestolecie.
Niedługo po pierwszym wieczorku grupy Skamander (1918) zyskał miano największego żyjącego polskiego poety i tak pozostało aż do wojny. Wydawał tomik za tomikiem, publikował w "Wiadomościach Literackich" - najważniejszym piśmie liberalnej inteligencji, tłumaczył. Miał czas na, jak mówił, bziki. Te zrealizowane to antologia Czary i czarty polskie, wstęp do Polskiego słownika pijackiego. Niezrealizowane to m.in. monografia szczurów i staroświecki magazyn "Dyliżans". Kochał kobiety, a one jego. Żonom poświęcił niejeden wiersz, w którym pisał, jak trudno jest rozstać się z flaszką i wrócić do domu.
Po 1939 roku rozleciał się świat Tuwima. Napisał wtedy, że umarła wiara jego formacji w słowo, Boga, człowieka. Trzymał go jeszcze mit dzieciństwa, do którego wracał, również podczas wizyt w rodzinnej Łodzi.
Pożegnał się ze światem wierszem, który kończą słowa: "Blisko, już bliziutko, zaraz koniec męce:/ Już Madonna Polna wyciągnęła ręce". Cztery miesiące potem, w dzień po świętach Bożego Narodzenia 1953 roku, umarł. Żyje jako autor "Balu w Operze", "Kwiatów polskich", "Lokomotywy". Napisał: "W dziedzinie alkoholu dwie rzeczy mogą Polskę zgubić: a) pijaństwo, b) prohibicja".
blog comments powered by Disqus