Silva Rerum

Dziś jest sobota, 19 maja 2012 r.

Nelly Sachs

* * *

tłum. Leopold Lewin

Zapomniałaś swojego imienia
ale świat spieszy tutaj
i przedstawia ci piękny wybór
Potrząsasz głową
lecz twój ukochany
kiedyś ci w stogu siana igłę znalazł
Czy słyszysz: już woła ciebie —

* * *

tłum. Wanda Markowska

Ona tańczy
lecz z jakimże ciężkim brzemieniem?
Dlaczego tańczy z tym ciężkim brzemieniem?
Bo pragnie zostać niepocieszona —

Jęcząc wyciąga swego ukochanego
z głębiny na morski brzeg świata
Oddech niepokoju
owiewa zbawcze belkowanie jej ramion

cierpiąca ryba trzepocze się niemo
na jej miłości —

Lecz nagle
sen
przygniata jej kark —

Na wolność ulatują teraz
i życie
i śmierć —

Tak bardzo jesteśmy zranieni

Z niemieckiego Zbigniew Herbert

Tak bardzo jesteśmy zranieni
I wydaje nam się że umieramy,
Kiedy ulica rzuca nam złe słowo.
Ulica o tym nie wie,
Nie dźwiga na sobie takiego brzemienia.
Nie przywykła aby wybuchał na niej
Wezuwiusz bólu.
Zatarły się wspomnienia prehistorycznych czasów,
Odkąd światło stało się sztuczne,
Odkąd aniołowie grają tylko z ptakami i kwiatami
Lub uśmiechają się przez sen dziecka.

* * *

tłum. Wanda Markowska

Tu ku drugiemu brzegowi zwrócona
czekam na ciebie
czy z dala przebywasz od żywych
czy w ich pobliżu.

Tu ku drugiemu zwrócona brzegowi
czekam na ciebie
bo wiem że wypuszczonych na wolność
nie można chwytać
na pętlę tęsknoty
jeszcze zwieńczonych
koroną z planetarnego pyłu —

Miłość to roślina co żyje na piasku
i służy w ogniu
a płomień jej nie strawi —
Tu ku drugiemu zwrócona brzegowi
czeka na ciebie.

Daremnie

tłum. Wanda Markowska

Daremnie
płoną listy
pośród nocy nad noce
na popielisku ucieczki
bo miłość wychynęła ze swego ciernistego krzaka
biczowana męką
i już zaczyna płomiennymi językami
całować swe niewidzialne niebo
gdy nocna straż rzuca na ścianę ciemności
a powietrze
drżąc od przeczuć
w matni nadciągającego prześladowcy
niesie modlitwę:

Czekaj
póki litery nie powrócą w swój dom
z płonącej pustyni
by nakarmić sobą święte usta
Czekaj
aż geologia duchów miłości
rozedrze czas
rozżarzy go do białości
i lśniąc błogosławionymi znakami palców
znów odnajdzie
słowo tworzenia:
na tej kartce papieru
co umierając śpiewa:
To było
 na początku —
To było
 Ukochany —
 To było.

Kontur

tłum. Wanda Markowska

To wszystko już poza mną —
Uleciałaś wraz z całym moim światem
Kometo śmierci.
Poza mną już obejmowanie
próżni
kolisty pierścień
co zgubił swój palec.

Na powrót czerń i ciemność
jak przed stworzeniem świata —
Prawo żałoby.
Odarta z liści lekkomyślna pozłota
nocy
na którą sobie pozwolił dzień.

Cień, kaligrafia
jako spuścizna.

Zielenią malowane krajobrazy
z ich wróżebnie szemrzącymi wodami
zatopione
w ślepych uliczkach ciemności.

Łóżko krzesło i stół
wymknęły się na palcach z pokoju
po cienkim włosie rozstania.

Wszystko wraz z tobą stąd wywędrowało
Wszystko com posiadała jest mi odebrane.

Tylko ty ukochany spijasz
Słowa z mego oddechu
póki nie zamilknę na zawsze —
Nelly Sachs, zdjęcie Renate von Mangoldt

Nelly Sachs (1891-1970)

Niemiecka pisarka pochodzenia żydowskiego. Od 1940 na emigracji w Szwecji. Wiersze nawiązujące do zagłady Żydów w III Rzeszy, łączące elementy mistyki judaistycznej ichrześcijańskiej, posługujące się wizjonerską symboliką zaczerpniętą z Biblii, m.in. wzbiorach: In den Wohnungen des Todes (1947), Flucht und Verwandlung (1959), Suche nach Lebenden (1971). Także sztuki teatralne (zbiór Zeichen im Sand, 1962). Laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1966 (wspólnie z hebrajskim poetą Samuelem Agnonem).

Wydała następujące tomy wierszy: Legendy i opowieści (1921), W mieszkaniach śmierci (1946), Ciemnienie gwiazd (1949), I nikt nie wie co dalej (1957), Ucieczka i przemiana (1959), Znaki na piasku (1962), Misteria o cierpieniach Izraela (1951), Podróż w bezpył (1961), Śmierć jeszcze cieszy się życiem (1961), Poszukiwanie żywych (1971).