Silva Rerum

Dziś jest sobota, 19 maja 2012 r.
Bywają wędrowcy, którzy mylą kwiaty z gwiazdami. Gaillaume Appolinaire
Zaloguj! Pobierz jako PDF! Wydrukuj!

Śmierci nie można umieć

Krzysztof Masłoń

„Rzeczpospolita”, 18 marca 1997

O wieczną wiosnę dla Agnieszki Osieckiej prosił Boga ks. Wiesław Niewęgłowski, odprawiając wczoraj nabożeństwo za duszę zmarłej 7 marca poetki. Rodzina, przyjaciele i setki miłośników twórczości autorki "Listów śpiewających" towarzyszyło na warszawskich Powązkach w jej ostatniej drodze. Prezydent Rzeczypospolitej w uznaniu zasług Agnieszki Osieckiej dla kultury polskiej odznaczył ją pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W pogrzebie wziął udział premier Włodzimierz Cimoszewicz.

Podczas mszy żałobnej w kościele św. Karola Boromeusza ks. Niewęgłowski, przypominając zasługi zmarłej, mówił o jej wrażliwości na ludzkie nieszczęścia, o tym, że pomagała finansowo ubogim rodzinom, zwłaszcza dzieciom. To także, obok pieśni - powiedział kapłan - było zasługą w jej życiu, przerwanym śmiertelną chorobą, którą z heroizmem przyjęła i znosiła.

Nabożeństwo rozpoczął hymn "Święty Boże, Święty Mocny a Nieśmiertelny", odśpiewany przez Wandę Warskę. Dwukrotnie, na początku mszy ina jej końcu Anna Szałapak z Piwnicy pod Baranami wykonała utwór Agnieszki Osieckiej do muzyki Zygmunta Koniecznego "Ucisz serca", zawierający błaganie: Daj nam rodzić się w pokoju i umierać w noc serdeczną.

Inne znane piosenki Agnieszki Osieckiej, tyle że już bez słów, zagrał znany organista jazzowy Krzysztof Sadowski. Z chóru kościelnego dobiegała muzyka Adama Sławińskiego i Seweryna Krajewskiego.

Uroczystości pogrzebowe odbywały się w ciszy. Zgodnie z ostatnią wolą Agnieszki Osieckiej nie było żadnych przemówień. Mimo prośby o nieskładanie kondolencji, wiele osób przekazało wyrazy współczucia córce poetki - Agacie Passent, przy której przez cały czas obecny był ojciec. Nad grobem rodzinnym, gdzie spoczęła Zmarła, poza słowami modlitwy rozległ się tylko raz jeszcze głos Anny Szałapak, która zaśpiewała, a właściwie wyszeptała te słowa:

Posłuchajcie, posłuchajcie, już przystanął z ciekawością czas.
Żegnam was, żegnam was, żegnam was...

Grób autorki "Białej bluzki" pokryły dziesiątki wieńców: od władz Rzeczypospolitej, związków twórczych, rodziny, przyjaciół - nie tylko z Polski. Na szarfie jednego z nich można było odczytać: "Agnieszce - Zofia Hertz i Jerzy Giedroyc".

Oprócz wieńców i wiązanek, które przy trumnie Zmarłej składali ludzie kultury, znani aktorzy i piosenkarze, mogiła dosłownie zarzucona została niezliczonymi pojedynczymi kwiatami i bukiecikami, od tych wszystkich, którzy nigdy nie zapomną jej książek, wierszy, a przede wszystkim piosenek.

Wiele lat temu Agnieszka Osiecka napisała wiersz "Dziennik ucznia":

Moi zmarli Śmieją się w kułak z mych jeszcze ziemskich trosk. Moi zmarli proszą o tak niewiele: - Omieć mi liście z czoła uładź kamień ogień mi zapal jak pod kuchnią. - Masz tu pszenicy, tato, zjedz, jeśli jesteś gołębiem. A kuchni to ja nie mam. - Ty kuchni nie masz? Ni okna? Ni słoja?

- Dostałam dwóję z gospodarstwa. Może się u was spiszę lepiej.
- Nie ma obawy, córeczko. Śmierci nie można nie umieć.


blog comments powered by Disqus