Słów kilka o poezji Konstandinosa Kawafisa
O osobie i poezji greckiego poety

Kończące się już stulecie, tysiąclecie, prowokuje do spojrzenia w przeszłość, do szukania wspólnych elementów kultury śródziemnomorskiej, na którą składają się Biblia i dorobek starożytnej Grecji. Wszelkie zdobycze nauki, literatury, sztuki tego okresu, stały się własnością ogólną, należą do całej ludzkości. Wytwory ludzkiego ducha podziwiane przez wieki, służą dziś naszym czasom; choć powstały w zupełnie innych warunkach historycznych, zachowały swój uniwersalizm, są nadal trwałe i żywe. Oddziaływanie tej kultury zawsze było olbrzymie, nawet w czasach, gdy Grecja została podbita przez Rzym. Cała praktycznie literatura, filozofia, mitologia, sztuki piękne, mają greckie korzenie. Greka była najwykwintniejszym językiem, Rzymian fascynowali greccy atleci, grecki sposób pojmowania wolności, oraz idylliczna wizja życia na wsi. Wiele z dzieł rzymskich poetów to tłumaczenia i interpretacje napisanych wcześniej greckich utworów. Obywatele rzymscy uważali nawet, że Grecy mają piękniejsze od nich ciała. Chociaż pod względem politycznym pogardzali podbitym przez siebie ludem, to jednak w gruncie rzeczy idealizowali ich wizerunek.
Taki sposób widzenia na tradycję antyku greckiego został nam przekazany za pośrednictwem rzymskiej literatury i poezji. Granice oddziaływania greckiej kultury nie ograniczają się jednak tylko do Europy. Ich wpływy dostrzegamy "w kształtach ceramiki do niedawna jeszcze wytwarzanej w Pakistanie, w drewnianych kolumnach do dzisiaj używanych w architekturze afgańskiej, w elementach sztuki buddyjskiej, a nawet w realizmie niektórych figurek pochodzących aż z odległych Chin. Tragedie ateńskie i poematy Homera znano w Indiach, a sztuki Arystofanesa grano w Egipcie jeszcze w V w. n.e.". Dziś więc zupełną niemożliwością byłoby nie uznanie faktu, iż jesteśmy spadkobiercami tej nieśmiertelnej tradycji. "Jestem Polakiem, Grekiem" - pisze o sobie Zygmunt Kubiak, nawiązując do słów - "Grekami nazywamy raczej tych, którzy mają wspólną z nami kulturę, niż tych, którzy mają wspólne z nami pochodzenie" .
Tej właśnie wspaniałej, starożytnej Grecji strofy swe poświęcał Konstandinos Kawafis. Jednak jego droga do poezji historycznej była dosyć długa. Pociągały go początkowo rozmaite tematy, ulegał różnym wpływom, zanim ostatecznie zdecydował się opisywać "sprawy co mnie wzruszają: nasze własne, greckie". Poeta ów debiutował w 1886 roku na łamach greckiego pisma "Hesperos" wydawanego w Lipsku. Potem umieszczał swe utwory w periodykach wydawanych w Aleksandrii i w Atenach. Wiersze swe wydawał też prywatnie na osobnych kartach i w broszurach - pierwsza edycja (14 wierszy) ukazała się w 1904 roku, druga (21 wierszy) - w 1910. Te prywatnie wydawane w Aleksandrii karty i zbiory wysyłał wybranym przyjaciołom i pisarzom . Po wydaniu drugiej broszury, postanowił zmienić sposób publikowania swojej poezji. Skupianie jej w książce, choćby tak wiotkiej, wykluczało możliwość korygowania wydrukowanych wierszy oraz usuwania tych, które utraciły jego aprobatę. Odtąd, ilekroć jego nowy wiersz miał się ukazać w jakimś periodyku, poeta zamawiał pewną ilość nadbitek na osobnych kartach. Z nich układał cykle spajane spinaczami i zaopatrywane w spis rzeczy. Takie zbiory, umieszczone w teczkach posyłał przyjaciołom i pisarzom. Za każdym razem jednak surowo żądał zwrotu wierszy, które potępił. W późniejszych latach spinał wcześniejsze, dostatecznie - jak sądził - sprawdzone wiersze w książeczki.
U schyłku życia istniały już dwa takie zbiory. Jeden z nich zawierał 68, a drugi 69 utworów . 1910 rok uważa się za jego "próg dojrzałości". Od tego czasu Kawafis świadomie i planowo komponował swoją księgę poetycką, której powstawanie przerwała dopiero śmierć autora. Okazał się w ten sposób "dzieckiem swoich czasów". Nie tylko on bowiem, spośród XIX-wiecznych poetów europejskich, marzył o stworzeniu takiej "idealnej księgi". Myśl taka pojawiła się na przykład u Stéphane Mallarmé. Księga, którą pozostawił po sobie w chwili śmierci Kawafis, zawiera 153 utwory. Są to tak zwane ekdota poiemata - wiersze opublikowane. Zbiór ten wydany został po raz pierwszy w postaci zwykłej książki w 1935 roku przez Aleksandrosa i Rikę Singopulos. 24, spośród utworów opublikowanych w latach 1886-1898, poeta kategorycznie odrzucił. Składają się one na zbiór apokerygmena poiemata - wiersze odrzucone. Istnieje też zbiór tak zwanych anekdota poiemata (wiersze nie opublikowane), które pochodzą z archiwum poety, lub też ocalały w rękach różnych jego przyjaciół i krewnych. Na niektórych ze swych wierszy Kawafis pozostawiał dopisek po angielsku: "not for publication; but may remain here" ("nie do publikacji; ale może tu zostać") . W pierwszym okresie twórczości poety powstały wiersze między innymi po francusku i po angielsku (językiem tym władał równie sprawnie jak ojczystym). Prawdopodobnie początkowo nie wiedział Kawafis jeszcze, w jakim języku będzie tworzył; rozważał możliwość tworzenia w języku powszechnie bardziej znanym niż grecki . Językowe poszukiwania mogły mieć również związek z jego fascynacją francuską liryką findesieclową. Istotnym nurtem tej poezji były poszukiwania w dziedzinie "alchemii słowa", które zapoczątkowane przez Hugo, Baudelaire'a, Rimbauda i Mallarmégo, były kontynuowane przez późniejszych poetów, także rówieśników Kawafisa.
Z ową "alchemią słowa" łączy greckiego poetę przede wszystkim uwydatnianie kreacyjnej funkcji sztuki. Doprowadzi to w końcu do pochwały sztuczności. W wierszu "Sztuczne kwiaty" pisze, że prawdziwe narcyzy, róże, lilie, to "zwykłych, banalnych ogrodów ozdoby". Za to kocha "kwiaty ze szkła i złota ukształtowane [...] jakie Sztuka niezawodna urzeczywistni", kwiaty o barwach piękniejszych niż dać im mogła natura, kwiaty o idealnych łodygach. "Ich wdzięk - ze Smaku mądrego, najczystszego. Z dala od prochu i błota rosną, żaden brud ich nie kala. Podobny opis znajduje się w utworze "Ze sklepu". Występuje tu opis sklepu jubilerskiego, w którym klient, prócz bransolet, łańcuchów i pierścieni, może nabyć także zawinięte w zielony jedwab rubinowe róże, ametystowe fiołki, lilie z pereł "... takie, jakie mu się wydały naprawdę piękne, jakich sam chciał, nie takie, jakie zbadał czy tylko dostrzegł w przyrodzie. [...]" W równym stopniu jak z poezją francuską, wiersze Kawafisa można kojarzyć z twórczością poetów angielskich . Jego, napisany po francusku, wiersz "Mroki i cienie" opisuje sytuację prawie identyczną z tą, o której pisze Byron w wierszu "Ciemność": "[...] Ziemia lodowata Wisiała ślepa pośród zaćmionego świata. [...] Serce rodu ludzkiego jedną żądzą biło, Cały ród ludzki prosił o jedno u Boga: O światło ..." Podczas gdy Byron dużo barwniej i bardziej ekspresyjnie oddaje trwogę, która zapanowała, gdy Bóg sprowadził ciemności na ziemię, bardziej uwydatnia ogrom nieszczęść i cierpień, które wówczas zapanowały, Kawafis wprowadza do wiersza dodatkowy element moralizatorski. Byron nie podaje motywacji boskiego czynu, u Aleksandryjczyka jest to przejaw boskiego miłosierdzia. Ciemności, które spowiły niebo, to "cienie, co przedtem umysł zaciemniały ludzki", Stwórca zabrał je z duszy ludzkiej i oddalił "precz, w inne regiony". Ludzie nie zrozumieli jednak tych szczytnych intencji i błagali o przywrócenie jasności dnia, twierdzili, iż bez niego ich życie "jest pokrewne śmierci". Bóg spełnił te prośby, i od tej pory: "Gwiazdy rozbłysły znów na firmamencie, Ziemia i głębia znowu się pławiły W jasności, umysł ludzki - w mroku nocy".
U Kawafisa można dostrzec także analogie z twórczością Keatsa. Szczególnie "Oda na urnę grecką", napisana przez angielskiego poetę w 1819 roku, była pokrewna z poglądami Greka. Kawafis sparafrazował fragment tego utworu w wierszu "Niemożliwości". Ponadto przypowieść Keatsa o "Komnacie Dziewiczej Myśli" stała się jakby motywem przewodnim ciągu wierszy Kawafisa opowiadających o ciemnościach umysłu . Są to "Trwoga", "Pomieszanie", "Miasto", "Mury", "Okna". Trzy ostatnie utwory wchodzą w skład komponowanej przez poetę księgi, pozostałe to anekdota poiemata. Przedstawiona jest w nich wizja człowieka w jakiś sposób uwięzionego, znajdującego się w zamknięciu. W wszystkich tych wierszach dominuje uczucie strachu, trwogi. W niektórych z nich ograniczenie jest spowodowane przez symboliczne ściany, człowiek znajduje się jakby w więzieniu: "Nie myśląc, co mi czynią, bez wstydu i litości zbudowali dokoła mnie mury wysokie, wielkie." "W ciemnych pokojach, w których moje dni mozolne przeżywam, ciągle chodzę od ściany do ściany, próbując odnaleźć okna." W wierszu "Pomieszanie" zamknięta jest już tylko dusza, znajduje się ona "wewnątrz nocy, / zmącona i spętana". Człowiek tylko męczy się, czeka i marzy o świcie, o "niemożliwym świcie". W przeciwieństwie do "Pomieszania", pozostałe wiersze tego ciągu zawierają pewien pierwiastek nadziei. W wierszu "Trwoga" wybawienie przynosi Chrystus - sam utwór napisany został w formie modlitwy do niego. Przyczyną strachu są tu "Byty i Rzeczy bezimienne" wbiegające w nocy do pokoju i rozpoczynające swój taniec dookoła łóżka. "Byty i Rzeczy" wpatrujące się uporczywie w oczy bohatera to niezbyt radosne wspomnienia, być może nawet wyrzuty sumienia, które prześladują człowieka. Starają się usilnie przywrócić miniony czas. Bohater jednak jest już "ocalony, / W imię Chrystusa ochrzczony" - nie imają się go złe moce. Z kolei w wierszu "Okna" pocieszenie jest dosyć zaskakujące. Człowiek w zamknięciu zaczyna bowiem coraz bardziej zgadzać się ze swoim położeniem, dalej szuka okien, ale robi to już z coraz mniejszym przekonaniem, bo nie wiadomo, czy zmiana sytuacji przyniesie jednocześnie jej poprawę. Bohater nie tylko miota się po swej celi pogrążony w klaustrofobii, ale obawia się nawet uwolnienia, boi się zmiany i nowości. "Może światło okaże się nowa tyranią. Któż wie jakie rzeczy nieznane odsłoni".
Napisany w 1911 roku wiersz Miasto przedstawia inny rodzaj więzienia. Zamysłem autora było w tym wypadku odarcie ze złudzeń ludzi, którzy myślą, że ich niepowodzenia to fatum, które ciąży nad konkretnym miejscem, którym wydaje się, że kiedy tylko wyjadą, wszystko zacznie wieść się lepiej. Jest to zerwanie z wiarą we wszelkie krainy obiecane, które przynieść mają szczęście. Życiowy sukces zależy tylko i wyłącznie od człowieka, tylko on jest odpowiedzialny za swoje niepowodzenia. Dla kogoś, który przez swoją niedbałość zaprzepaścił szanse na polepszenie losu nie ma innego miasta, w którym będzie lepiej. "Nowych nie znajdziesz krain ani innego morza. To miasto pójdzie za tobą [...] nie ma dla ciebie okrętu - nie ufaj próżnym nadziejom - nie ma drogi ku innej stronie. Jakeś swoje życie roztrwonił W tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś. "Zawsze trafisz do tego miasta" - było to marzenie poety. Urodzony w Aleksandrii, dzieciństwo i wczesną młodość spędził w Anglii i pod Konstantynopolem. Do ojczystego miasta powrócił w końcu jesienią 1885 roku - gdy miał dwadzieścia dwa lata - i, mimo że miał duże problemy ze znalezieniem jakiegoś źródła dochodów, stale odrzucał wszystkie propozycje, które napływały z innych miast.
Według Zygmunta Kubiaka, właśnie po powrocie do Aleksandrii, Kawafis odkrył uroki płynące z zamieszkiwania wielkiego miasta, zakochał się w świecie, jakby zagęszczonym, przyspieszonym, a jednocześnie na wskroś ludzkim. "Miłość Baudelaire'a do Paryża, Prusa do Warszawy, Eliota do Londynu jest takiej właśnie natury. Krajobraz miejski mógłby odkryć w każdym z wielkich miast świata. Ale odkrył go po raz pierwszy właśnie w Aleksandrii - i to go, być może przykuło do niej" . Mimo, że Kawafis w wierszach poruszał różne wątki, w komponowanej przez niego księdze przeważają stanowczo wiersze o charakterze historycznym, je też uważa się za najbardziej dojrzały etap twórczości Aleksandryjczyka. Związek z francuską poezją symbolistyczną był dla niego raczej etapem przejściowym. Ale nawet odwoływanie się do minionych wydarzeń nie jest nowością w XIX wieku. Pisarze tego okresu szukali tła swych utworów w dawnych epokach, odległych krainach, którym przypisywano tajemniczość i egzotyczność. Wyobraźnia Waltera Scotta przenosiła akcję jego dzieł w średniowiecze, Byron umiejscawiał swych bohaterów w muzułmańskim Oriencie . Historia, o której oni pisali, miała jednak o wiele więcej wspólnego z legendą niż z autentycznym zapisem przeszłych wydarzeń, z prawdziwą pamięcią ludzkości. Taka koncepcja nie odpowiadała Kawafisowi. Gdybyśmy mieli więc szukać poprzedników jego poezji opartej na historii w XIX wieku, to o wiele więcej analogii moglibyśmy znaleźć w twórczości Cypriana Norwida. Poety tego jednak Grek z powodu odległości przestrzennej i językowej nie mógł raczej znać. W każdym jednak razie fragmenty norwidowskiego "Post-scriptum" mogłyby równie dobrze wyjść spod pióra Kawafisa: "Nie tylko p r z y s z ł o ś ć wieczna jest - nie tylko!... I przeszłość, owszem, wieczności jest dobą [...]" Timos Melanos podaje w swej książce wypowiedź samego poety, która pochodzić ma z kwietnia 1929 roku: "Mam dwie zdolności: żeby pisać Poezję, albo żeby pisać Historię. Ja to czuję. Robię taki eksperyment, że zadaje sobie pytanie: Kawafis, czy potrafiłbyś napisać powieść? - Dziesięć głosów krzyczy: Nie! - Znowu pytam: Kawafis, czy potrafiłbyś napisać sztukę teatralną? - Dwadzieścia pięć głosów krzyczy: Nie! - Pytam więc: Kawafis, czy umiałbyś pisać Historię? - Sto dwadzieścia pięć głosów mówi mi: Umiałbyś."
Twórczość historyczna Kawafisa wiąże się głównie z jego fascynacją dziełem Edwarda Gibbona - "Zmierzch i upadek cesarstwa rzymskiego". Podczas lektury poeta robił odręczne zapiski na książce lub na osobnych karteczkach, Diana Haas poświęciła im nawet rozprawę "Cavafy's Reading Notes on Gibbon's "Decline and Fall"" ("Notatki Kawafisa na "Zmierzchu i upadku" Gibbona") . Właśnie spotkanie z dziełem znanego historyka wyznaczyło przełom w twórczości Greka. Po ewolucji od poezji postromantycznej w stronę symbolizmu, Kawafis przyswoił sobie trzeźwość spojrzenia na świat, jaka charakteryzowała pisarstwo Gibbona. Owocem tej przemiany będzie między innymi napisany w 1900 roku wiersz Gdy Strażnik ujrzał światło. W utworze samotny strażnik, wyczekujący znaków powrotu Agamemnona, mówi: "Dobre jest światło, dobrzy są i ci, co idą; słowa i czyny owych ludzi też są dobre. Ufajmy, że się wszystko ułoży pomyślnie. [...] Lecz zwieść się nie dajmy takimi słowami jak Niezbędny, Jedyny i Wielki".
blog comments powered by Disqus