Małgorzata Hillar
Spis rzeczy
Wspomnienie twoich rąk
▲Kiedy wspomnę
pieszczotę twych rąk
nie jestem już dziewczyną
która spokojnie czesze włosy
ustawia gliniane garnki
na sosnowej półce
Bezradna czuję
jak płomienie twych palców
zapalają szyję ramiona
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręką usta
Nie mogę przecież krzyczeć.
Telefon
▲Mówisz
Czuję twój oddech
w słuchawce
jakbyś była blisko
Mówisz
Tak dobrze
z twoim oddechem
a ja
ze słuchawką
przytuloną do ucha
sławię tych
którzy wynaleźli telefon.
Czy mogę
▲Mówisz
słowa nie wyrażają
Patrzę na ciebie
ze smutkiem
Ja znam słowa
które jak atrotopina
rozszerzają źrenice
i zmieniają kolor światła.
Po nich
nie można już odejść
Czy mogę dać ci siebie
jeżeli nie umiesz powiedzieć
co czujesz
kiedy oddaję ci usta
Mówisz
▲Mówisz
Gdybyśmy byli razem
przynosiłbym rano
bułki i mleko
Mielibyśmy
wspólne drzwi
wspólne światło
wspólną noc
Lecz dzielą nas
klucze
schody
mieszkania
oczy mężczyzny
oczy kobiety
nawet płacząca wierzba na podwórku
pod którą nam nie wolno się całować
Mówisz
Jesteś dla mnie
jak wschód słońca
żeby go zobaczyć
odwracam się od ludzi plecami
Boję się
▲Płynę w białej łódce
twoich ramion
przez głęboką ciemność
Rozczesujesz mi włosy
palcami
Przez okno wchodzą
granatowe fale nocy
Płynę w twoich ramionach
samotny
Wiem
powinienem wreście odejść
Lecz wciąż się boję
że utonę sam
w granatowych falach
nocy
albo w białych falach
dnia.
My z drugiej połowy XX wieku
▲My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce -
umieramy z miłości.
Niepokój
▲Jest ze mną
zawsze
To on
każe mi odchodzić
od kolorowych i tańczących
i chować się w łódce
na brzegu rzeki
Przez niego
uderzam bezsilnie głową
o szare ściany
i zielony piec
Przed nim
uciekam w nocy
ulicami ciężkimi
jak asfalt
Gdy zobaczysz
że tak biegnę
rzuć mi przez okno
słonecznik
złoty jak serce
* * *
▲Myślałam
wreszcie będę mówić
Tyle się we mnie
słów zebrało
Tyle słów
dojrzałych i twardych
jak ziarnka żyta
cierpkich jak gruszki polne
aksamitnych jak pszczoły
Myślałam
dam ci te moje słowa
coś z nimi zrobisz
Kiedy otworzyłam usta
zamknąłeś je
swoimi wargami
Cofnęły się słowa moje
schowały się we mnie
jak ptaki lękliwe
Teraz
już tylko czasami
wyglądają oczami
Miłość
▲Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs
Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi
Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie
Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu
Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata
Dlaczego
▲Przynosisz mi książki
i słoneczniki
Przynosisz miód
w słoiku z żółtym niedźwiedziem
Przynosisz mi gliniane dzbanki
i wielką troskę o moją ciszę
Dlaczego nie możesz mi przynieść
Miłości
Małgorzata Hillar (1926-1995)
Polska poetka tworząca głównie w nurcie liryki osobistej. Jej wiersze, poświęcone głównie tematyce miłosnej, odznaczają się komunikatywną formą, prostotą w opisie wrażeń i doznań zmysłowych, konkretnością obserwacji rzeczywistości. Wydała m.in. zbiory Gliniany dzbanek (1957), Prośba do macierzanki (1959), Poezje wybrane (1972), wybór Źródło (1985).
Hillar urodziła się 19 sierpnia 1926 r. Jej metrykalne imię to Janina, ale pierwsze swoje teksty podpisywała jako Małgorzata, i tak już zostało. Podczas wojny Janina Hillar uczęszcza na tajne komplety. W latach 1945-1946 pracowała jako urzędniczka w Urzędzie Ziemskim w Bydgoszczy. Maturę zdała eksternistycznie w 1946 r. w Częstochowie i rozpoczęła studiować prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Po czterech latach, ze względu na zły stan zdrowia przerwała studia. Jej mężem od 1960 roku był znany krytyk i poeta Zbigniew Bieńkowski. W 1962 roku przyszedł na świat jej syn Dawid, któremu poświęciła wiele miejsca w swej twórczości. Małgorzata Hillar przez wiele lat mieszkała w Warszawie. Często jednak odwiedzała swoje rodzinne strony na Kociewiu. Zmarła w stolicy 30 maja 1995 r. i pochowana została w pobliskim Józefowie. ▲
blog comments powered by Disqus