Emily Dickinson
Spis rzeczy
Miłość jest wszystkim, co istnieje
▲Miłość jest wszystkim, co istnieje —
To wszystko, co o niej wiemy;
Wystarczy — ciężar wozu musi
Stosowny być do kolein.
Zanim straciłam wzrok
▲Zanim straciłam wzrok — ceniłam
Ten zmysł jak każde Stworzenie —
Które ma Oczy i nie myśli
Nawet — że mogłoby nie mieć —
Lecz gdyby ktoś mi dziś powiedział —
Że mogę mieć niebo całe
Dla siebie — Sece by mi pękło
Pod tak radosnym ciężarem —
Łąki — na własność —
Góry — Lasy —
Gwiazdy — bez Ograniczeń —
Tyle Dnia, ile zmieszczę między
Dwie skończone źrenice —
Ruch Skrzydeł Ptaka, gdy Lot Zniża —
Bursztynowy Gościniec
Poranku — dla mnie — dla mych oczu —
Ta Wieść zbiłaby mnie —
Bezpieczniejsze chyba — próby duszy
Przez szybę przenikającej
Domysłem — jak Inni — okiem
Niebacznie wpatrzonym w — Słońce
„Nadzieja” jest tym upierzonym...
▲„Nadzieja” jest tym upierzonym
Stworzeniem na gałązce
Duszy — co śpiewa melodie
Bez słów i nie milknące —
W świście Wichru — brzmi uszom najsłodziej —
I srogich by trzeba Nawałnic —
Aby spłoszyć maleńkiego ptaka,
Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić —
Śpiewał mi już na Morzach Obcości —
W Krainach Chłodu —
Nie żądając w zamian Okruszka —
Choć konał z Głodu
„Niebo” — to, czego nie dosięgam!
▲„Niebo” — to, czego nie dosięgam!
Już jabłko na jabłoni —
Gdy Gałąź dłuższa niż Nadzieja —
Jest "Niebem" — dla mej Dłoni!
Nieśpieszny Obłok — ze swą Barwą —
Cudze Pola — Rozstaje —
Łąka za Wzgórzem — Dom za Łąką —
Już to — jest dla mnie Rajem!
W złudne Purpury Popołudni
Łatwowiernie przebrani —
Wabimy tęsknie — tego Magika —
Co — Wczoraj — wzgardził nami!
Nie mogę z tobą żyć
▲Nie mogę z tobą żyć —
To znaczyłoby życie —
A życie jest tam — niżej —
Za skałę skryte —
Grabarz ma do niej klucz —
Odstawia tam naczynie —
Nasze życie — jak filiżankę —
Wyrzuconą przez gospodynię —
Stłuczoną — wyszczerbioną —
Porcelana jest cienka —
Nowa — z Sevres — cieszy —
A stara — pęka —
I umrzeć z tobą — nie mogę—
Bo jedno musi drugiemu —
Zamknąć oczy —
A ty byś — nie mógł —
A ja — czy mogłabym — obok
Stać — i widzieć jak stygniesz —
Nie mając prawa do chłodu —
Tego przywileju śmierci?
I zmartwychwstać nie mogłabym z tobą —
Bo w twojej twarzy
Jezusową mogłabym ujrzeć —
Co nową Łaską się żarzy —
Jasno — ale i obco —
W moim wzroku stęsknionym za domem —
Tylko, że ty jaśniałeś —
Bliżej niż On —
I sądzono by nas —
Bo ty służyłeś Niebu —
Albo — starałeś się —
Ja — nie umiałam tego —
Ponieważ się moje oczy
Tobą syciły —
Podziwiać skąpej światłości
Raju — nie miałam siły —
I gdybyś był zgubiony —
I ja byłabym zgubiona —
Choćby moje imię rozbrzmiewało
Najgłośniej w niebiańskich rejonach —
A gdybyś ty był — zbawiony —
A mnie skazano na pobyt —
Gdzie nie ma ciebie —
Już to samo — piekłem byłoby —
Musimy więc się łączyć — osobno —
Ja tutaj — ty tam — nie inaczej —
Otwierając na oścież drzwi —
Modlitwy — i oceany —
I białe pożywienie
Rozpaczy —
Emily Elizabeth Dickinson (1830-1886)
Poetka amerykańska. Urodziła się jako jedno z trójki dzieci zamożnego prawnika. Do końca życia pozostała niezamężna, opiekując się domem i rodzicami. Rodzinne miasto Amherst opuszczała tylko kilkakrotnie, odwiedzając Filadelfię, Waszyngton i dwa razy Boston. Pisać wiersze zaczęła około 30 roku życia. W 1862 wysłała kilka wierszy do wydawnictwa Atlantic Monthly, lecz redaktor Thomas Wentworth Higginson odmówił druku ze względu na nowatorską formę. Jednakże przez wiele lat korespondował z autorką, doradzając jej w sprawach poezji.
Za życia poetki w czasopismach ukazało się – anonimowo i bez jej wiedzy – siedem wierszy. Po jej śmierci 15 maja 1886 jej młodsza siostra Lavinia odkryła w zamkniętym na klucz kuferku rękopisy aż 1775 wierszy Emily.
Wiersze Emily Elizabeth Dickinson zawierają motywy łączące drobne spostrzeżenia z życia domowego z egzystencjalnymi refleksjami; metafizyczne rozważania nad ostatecznym przeznaczeniem; powtarzające się wątki zawiedzionych uczuć i cierpienia. Większość wierszy kończy się dowcipną i pełną gorzkiego sarkazmu puentą. W Polsce tłumaczona m.in. przez Stanisława Barańczaka. ▲
blog comments powered by Disqus