Silva Rerum

Dziś jest niedziela, 5 lutego 2012 r.
Tylko głupcy nazywają samowolę - wolnością. Tacyt
Zaloguj! Pobierz jako PDF! Wydrukuj!

Władysław Broniewski

W zachwycie i grozie

Anka, 1956

Moja córka, moja córka umarła!...
Jak sercu powiedzieć: nie płacz,
kiedy rozpacz serce przeżarła,
a to serce wyrwać i zdeptać.

Moja córka... Ach! żadnej kochance
nie mówiłem tak siebie do dna
Jak Ance...
A była mi ona podobna

do świata, który się stawał
w zachwycie i grozie,
a jam serce gorące podawał
na mrozie

Wiersz ostatni

Drzewo rozpaczające, 1945

Tyś mnie kochała, ale nie tak,
jak kochać trzeba,
i szliśmy razem, ale nie tak —
przebacz.

Ja jeszcze długo... Rok albo dwa.
Potem zapomnę.
Teraz, gdy boli, teraz, gdy trwa,
dzwonię podzwonne.

A tobie miła na co ten dzwon,
brzmiący w oddali?
Miłość niewielka, błahy jej zgon,
i idziesz dalej.

Cóż mam od życia? — troskę i pieśń
(ciebie już nie ma).
Muszę im ufać, muszę je nieść,
pisać poemat.

Cóż mam od życia? — chyba już wiesz,
czujna i płocha ? —
tylko ten smutek, tylko ten wiersz,
który mnie kocha.

Obietnica

Anka, 1956

Córeczko moja daleka,
pusto, pusto koło mnie,
serce krwawi i czeka,
ono nie umie zapomnieć.

Umarłaś, lecz niezupełnie:
nadal razem się trudzim.
Com ci obiecał — spełnię:
wiersz mój odniosę ludziom,

by dawał pokój i światło,
miłość, nadzieję, radość,
choć niełatwo, córeczko, niełatwo
nieść wiersz i pod nim upadać...

Ta noc straszliwym ptaszydłem
siadła na mnie i kracze.
Oberwę, oberwę jej skrzydła,
wyrwę się, wyrwę rozpaczy.

Kalinie

Drzewo rozpaczające, 1945

Tej nocy płakałem,
(nie przez ciebie),
wiersz napisałem,
rzucam za siebie,
niech potoczy się księżycem po niebie.

Może ktoś się nad nim rozpłacze,
jak ja, brzozo, wierzbo, kalino,
i spakuje swoje rozpacze,
i pójdę, chociażby boso,
tam gdzie oczy poniosą,
drogą nie twoją, inną.

Tak mi żal, że wszystko daleko,
coś tam zostało w człowieku:
piszę wiersze, nie sypiam nocą —
po co?

Biesy

Dymy nad miastem, 1926

Płonę i krzyczę nocą bezsenną,
szybę rozbijam, krwawię się szkłem,
biesy wokoło mnie, biesy nade mną,
biesy kosmate, chytre i złe.

Pędzą ulice ślepe i dzikie,
kołem zielonym pali się mrok,
biesy latarni sinym płomykiem
pełzną, chichocą za mną co krok.

Bodą mnie rogi ostre i złote,
oczy ociekły łzami i krwią,
moją nadzieję, moją tęsknotę
biesy szponami szarpią i rwą.

Biesy gwiazdami grożą na niebie,
biesy na ziemi wloką mnie w grób —
wyrwę się jeszcze, wrócę do ciebie,
siny, bezsilny runę u stóp.

Baudelaire

Nadzieja, 1951

Chciałbym, żebyś szła
pod wiotką parasolką,
ulicą jesienną
pełną drzew
nagich,
ale jakże pięknych.
Takimi ulicami
chodził Baudelaire
i myślał,
czy na jutro
będzie miał wiersz
dla matki
i dla kochanki...
I dla chleba.

* * *

Anka, 1956

Anka, to już trzy i pół roku,
długo ogromnie,
a nie ma takiego dnia, takiego kroku,
żebym nie wspomniał o mnie:

o mnie, osieroconym przez ciebie,
i choć twardość sobie wbijam w łeb,
nie widzę cię w żadnym niebie
i nie chcę takich nieb!

Żadna tu filozofia
sprawy tej nie zgładzi:
mojej matce, mojej siostrze było: Zofia,
i jakoś czas na to poradził.

A ja myślę i myślę o tobie
po przebudzeniu, przed snem...
Może ja jestem coś winien tobie? —
bo ja wiem.

Na Powązkach ośnieżona mogiła,
brzozy coś mówią szelestem...
Powiedz, czyś ty naprawdę była,
bo ja jestem...
Władysław Broniewski

Władysław Broniewski (1897-1962)

Polski poeta i tłumacz. Jako uczeń szkoły średniej działał w organizacji niepodległościowej, w 1915 wstąpił do Legionów Polskich, walczył na froncie I wojny światowej, brał udział w kampanii polsko-bolszewickiej 1919-1921 (odznaczony za waleczność). Potem zbliżył się do lewicy, m.in. jako sekretarz Nowej Kultury. W 1925 debiutancki tomik Wiatraki oraz wraz z S.R. Standem i W. Wandurskim "biuletyn poetycki" pt. Trzy salwy - manifest poezji proletariackiej. Sekretarz redakcji Wiadomości Literackich 1925-1936. Redaktor lewicowej Dźwigni i Miesięcznika Literackiego, aresztowany za działalność komunistyczną.

W latach 1940-1941 w sowieckim więzieniu, następnie pracownik ambasady RP w Kujbyszewie. Warmii generała W. Andersa, także na Bliskim Wschodzie, gdzie wydał patriotyczno-żołnierski zbiór wierszy Bagnet na broń (1943) i Drzewo rozpaczające (1945). W okresie międzywojennym m.in. tomiki Dymy nad miastem (1927), Troska ipieśń (1932), poemat Komuna Paryska (1929), skonfiskowany przez cenzurę. Po wojnie tomy liryków a także utwory polityczno-propagandowe (Słowo o Stalinie, 1949). Tłumacz rosyjskiej poezji i prozy.


blog comments powered by Disqus