Silva Rerum

Dziś jest środa, 26 listopada 2014 r.
Potępiają to, czego nie rozumieją. Kwintylion
Zaloguj! Pobierz jako PDF! Wydrukuj!

Stanisław Barańczak

Płakała w nocy ale nie jej płacz go zbudził

Chirurgiczna precyzja, Kraków 1998 wyd. a5
Ani jedynej

Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził.
Nie był płaczem dla niego, chociaż mógł być o nim.
To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi.

I półprzytomny wstyd, że ona tak się trudzi,
to, co tłumione czyniąc podwójnie tłumionym
przez to, że w nocy płacze. Nie jej płacz go zbudził:

ile więc był wcześniej nocy, gdy nie zwrócił
uwagi— gdy skrzyp drewna, trzepiąca o komin
gałąź, wiatr, dygot szyby związek z prawdą ludzi

negowały staranniej: ich szmer gasł, nim wrzucił
do skrzynki bezsenności rzeczowy anonim:
"Płakała w nocy, chociaż nie jej płacz cię zbudził"?

Na wyciągnięcie ręki— ci dotkliwie drudzy,
niedotykalnie drodzy ze swoim "Śpij, pomiń
snem tę wilgoć poduszki, nocne prawo ludzi".

I nie wyciągnął ręki. Zakłóciłby, zbrudził
toporniejszą tkliwością jej tkliwość: "Zapomnij.
Płakałam w nocy, ale nie mój płacz cię zbudził,
To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi."

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci

"Chirurgiczna precyzja" 1998, wyd. a5

  1. JEŻELI COŚ CIĘ BOLI:
    —DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ.
    —ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL
    CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.
  2. TO WSZYSTKO DOOKOŁA,
    CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA
    NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU,
    JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.
  3. UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON
    REALNY I JEDYNY,
    A LEPSZEGO NIE BĘDZIE
    PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.
  4. GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ,
    ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK,
    ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI
    PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.
  5. TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO,
    JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE—
    DOKONUJĄC WYBORU
    SPAEJALNEJ CIĘŻARÓWKI,
  6. BY W OKREŚLONYM MIEJSCU
    I UŁAMKU SEKUNDY
    POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY
    PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.

Całe życie przed tobą


Całe życie przed tobą, spójrz; cały świat czeka
na ciebie tą poczekalnią, twarzą tego człowieka,
który zasnął nad stołem z rozlaną kałużą piwa,

nieogolony i zmięty; przed tobą całe i obce
życie, na stos śpiącego ciała zwalone w poprzek
twego spojrzenia— i jest; i żyje; i żyjąc— wzyw

ciebie. Czy to jest właśnie to, czegoś się spodziewał?
Czy rodząc się, mogłeś wiedzieć, żeś tylko w jedno się przedarł
życie— że cała reszta czeka cię, obca i żywa?

Powiedz, że wkrótce

"Chirurgiczna precyzja" Poznań 1998, wyd. a5

Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece,
tej kołdrze z piaskiem pod nią, księżniczce, nad ranem
drażnionej ziarnkiem grochu. (Bo późno: po trzeciej).

W... no, to słowo, też na wpół martwe... w "powiecie"?
W powiecie skóry wszyscy znają się nawzajem.
Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece.

Wieści krążą tu, z ust do własnych ust, powietrze
przez magnetofon tętnic przewija nagrane
pogłoski: ziarna gromu. Już późno, to przecież

prawie świt. Stań w łazience, patrz z bliska na powierzchnię
lusterka. Nie w twarz na dnie. W to, co zezna na niej
pyłek, rysa szkła. Powiedz krtani. I powiece.

Po pierwsze, że już wkrótce. Po drugie— po jeszcze
bardziej pierwsze— że całą widzianą na jawie
ciemnością ziarnka grobu, choć późno, poprzecie

właściwą stronę skóry, tę, gdzie się po wieczne
mgnienie skupiło Wszystko znane, nienazwane.
Którą? Wiesz przecież. Powiedz krtani. I powiece
na tym jej ziarnku globu, za późno: Po trzecie—
Stanisław Barańczak

Stanisław Barańczak (1946-)

Poeta, krytyk, teoretyk literatury, tłumacz (z angielskiego, rosyjskiego, niemieckiego). Urodził się 13 XI 1946 r. w Poznaniu. Pracownik naukowy Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, na którym studiował filologię polską, następnie profesor na Uniwersytecie Harvarda (USA). Członek redakcji Nurtu, współpracownik m.in. Studenta, później prasy bezdebitowej i emigracyjnej (głównie Zeszytów Literackich). W 1976 współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników, współredaktor wychodzącego poza cenzurą Zapisu. Od 1981 mieszka w USA.

Debiutował jako poeta i krytyk w 1965 r. Współtwórca poetyckiej Nowej Fali (tomiki Korekta twarzy, 1968, Jednym tchem, 1970, Dziennik poranny, 1972, Sztuczne oddychanie, 1974). Przeszedłszy do opozycji politycznej, wyrażał sprzeciw wobec komunistycznej rzeczywistości (m.in. zbiory wierszy Ja wiem, że to niesłuszne, Paryż 1977, Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu, Paryż 1980, Widokówka z tego świata i inne rymy z lat 1986-1988, Paryż 1988, Podróż zimowa, 1994). Jeden z założycieli niezależnego kwartalnika "Zapis". W latach 1977-80, objęty zakazem druku, publikował w "Tygodniku Powszechnym" jako Barbara Stawiczak.

Programowe książki krytyczne Nieufni i zadufani (1971), Ironia iharmonia (!973), Etyka i poetyka (Paryż 1979). Studium Język poetycki Mirona Białoszewskiego (1974), Poeta pamięta: antologia poezji świadectwa i sprzeciwu 1944-1984 (1984). Zbiory eseistyczne i krytyczne, m.in. Etyka i poetyka (Paryż 1979), Atlantyda (Londyn 1986), Przed i po (Londyn 1988), Tablica z Macondo (1990), Uciekinier z utopii. O poezji Zbigniewa Herberta (1984), Poezja i duch uogólnienia (1996); również prace z teorii i praktyki przekładów, np. Ocalone w tłumaczeniu... (1992). Liczne przekłady z języka angielskiego, m.in. dramatów W. Szekspira.

W 1999 r. otrzymał literacką nagrodę "Nike".


blog comments powered by Disqus